Restauracja zamiast świątecznego gotowania?

Restauracja zamiast świątecznego gotowania?

Gotowanie "na zapas" to jedna ze świątecznych tradycji, która powoli zaczyna tracić na znaczeniu. Obecnie coraz więcej Polaków w święta wybiera restaurację zamiast gotowania na cały tydzień. Przygotowywanie więcej, niż potrzeba, na wszelki wypadek sprzyja marnowaniu jedzenia.

Coraz więcej osób zamiast gotować na kilka dni, woli zaplanować jeden lub dwa świąteczne posiłki w restauracji. To nie tyle zerwanie z tradycją, ile jej racjonalne uproszczenie.

- Gotowanie na tydzień w święta to mechanizm, który niemal zawsze generuje nadmiar - mówi Mariusz Piórkowski, CEO i współzałożyciel platformy rezerwacyjnej MojStolik.pl. - Nawet przy najlepszych intencjach trudno precyzyjnie zaplanować ilość jedzenia, kiedy zmienia się liczba gości, plan dnia i apetyt.

Marnowanie żywności w święta to realny problem, na co wskazują badania. Aż 63 proc. Polaków przygotowuje w tym okresie więcej jedzenia, niż jest w stanie zjeść - wynika z analiz Too Good To Go. W praktyce oznacza to, że na jedną osobę przypada średnio 1,6 kg zmarnowanej żywności, a w skali kraju mówimy o ponad 61,7 tys. ton jedzenia wyrzucanego w zaledwie kilka dni.

- To pokazuje, że świąteczny food waste nie jest marginesem, tylko systemowym efektem gotowania na zapas - zauważa współzałożyciel platformy. - Im więcej dni planujemy "obsłużyć" domowym jedzeniem, tym większe ryzyko, że część po prostu się nie zje.

Jakie produkty najczęściej lądują w koszu? Jak zauważają eksperci Too Good Too Go, to zazwyczaj potrawy stanowiące podstawę świątecznego stołu. Wyrzucamy owoce i warzywa (10,9 tys. ton), zupy (9,69 tys. ton) oraz napoje (7,7 tys. ton). Znaczącą część strat stanowią również ryby (5,4 tys. ton) oraz słodycze i desery (4 tys. ton).

Dane Too Good To Go pokazują również, że marnowanie jedzenia w święta nie kończy się na Wigilii. Skala problemu rośnie w kolejnych dniach - 25 i 26 grudnia wyrzucane są głównie zupy, a 27 grudnia - napoje i resztki, które "miały się jeszcze przydać".

Przyczyn takiego stanu rzeczy nie trzeba daleko szukać - 33 proc. Polaków wskazuje, że nie potrafi zagospodarować resztek, 29 proc. mówi o zepsuciu się produktów, a 18 proc. o utracie świeżości. W 12 proc. przypadków problemem jest po prostu przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia.

- Gotowanie na tydzień tak naprawdę stwarza jedynie iluzję kontroli, lecz w praktyce ją odbiera - zauważa Piórkowski. - Trzeba pilnować lodówki, porcji, terminów przydatności, a i tak część jedzenia ląduje w koszu.

To właśnie dlatego coraz więcej osób wybiera inne rozwiązanie - restauracja lub catering z ulubionego lokalu gastronomicznego pozwala zachować świąteczny charakter posiłku bez konieczności planowania "na zapas". Jedzenie jest przygotowane dla konkretnej liczby osób i konsumowane w całości.

Jak podkreśla współzałożyciel platformy rezerwacyjnej, świąteczne rezerwacje coraz częściej są świadomym wyborem, a nie decyzją awaryjną. Goście planują je z wyprzedzeniem, traktując jako element świątecznego kalendarza - obok spotkań rodzinnych czy spacerów.