Premierowa kolacja w restauracji Hacjenda
W czwartek, 5 lutego 2026 roku odbyła się kolacja degustacyjna w poznańskiej restauracji Hacjenda. Każde danie było wyraźnym sygnałem, że restauracja wchodzi w nowy etap rozwoju - odważnie, z szacunkiem do produktu i z myślą o gościach, którzy szukają jakości, ale nie chcą rezygnować z ciepłej, rodzinnej atmosfery.
Czwartkowa kolacja, w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć, otworzyła cykl pięciu zaplanowanych degustacji. W jej ramach kuchenne stery przejął, gościnnie, szef kuchni poznańskiej restauracji Cucina 88 - Bogumił Przybylak, który przygotował set degustacyjny wraz z zespołem Hacjendy. Za prowadzenie wydarzenia odpowiadał natomiast menedżer restauracji - Łukasz Kolasiak. Całość dopełnił pairing win ze Starego Świata - zapewnił go Jarosław Kujawa.

Wieczór rozpoczął kęs powitalny w postaci pączka z szarpaną gęsiną. To drobne danie nadało ton całej kolacji - klasyczna forma, ale z wyrazistym, głębokim smakiem i dopracowanym detalem. Zaintrygowało nas do dalszej kulinarnej podróży.

Przystawka na bazie przegrzebka, kaszanki i purée z palonego kalafiora była odważnym, a jednocześnie bardzo harmonijnym połączeniem. Surf and turf w klasycznym wydaniu, bez szaleństw, ale za to solidnie pod względem smaku. Delikatność przegrzebka kontrastowała z intensywnością kaszanki, a marynowany w occie orzech włoski i jabłko wnosiły świeżość oraz subtelną kwasowość, tworząc spójną kompozycję.

Gdy przyszedł czas na zupę - klarowny wywar z leśnych grzybów - już na podstawie zapachu można było się spodziewać bogactwa aromatu lasu. Kołdun nadziany gęsiną był nie tylko esencjonalny, ale i sprężysty - dopasowany do grzybowego bulionu. To danie pokazało ogromny szacunek do tradycji.

Pierwsze danie główne - pierogi z rakami i sandaczem w sosie na redukcji białego wina - było lekkie i naprawdę dobrze zbalansowane. Delikatny sos podkreślał rybny smak, nie dominując go, dzięki czemu całość była bardzo przyjemna. Świetnym dopełnieniem była również suszona kapusta kiszona. Dodatek równie smaczny, co nieoczywisty!

Kulminacyjnym punktem kolacji okazała się polędwica z jelenia. Mięso - soczyste i miękkie. Zapiekany burak z kozim serem i jeżynami to dodatek słodyczy i delikatnej kremowości, a sos z miodu pitnego spajał wszystko w wyjątkowo elegancką kompozycję.

Na zakończenie deser - tarta czekoladowa z wiśniami, lodami z orzecha laskowego, praliną i musem z fasoli tonka. Intensywna czekolada, owocowa świeżość i orzechowa głębia stworzyły deser, który był jednocześnie bogaty i lekki w odbiorze. Słodycz w punkt!

Kolacja degustacyjna pokazała, że restauracja dąży do jak najwyższej jakości, nie tracąc przy tym swojej duszy. To miejsce, które stawia na przemyślane połączenia smaków, a jednocześnie pozostaje przytulne, serdeczne i bliskie gościom.
